| 2009-10-19 20:14:34 | ogrody wspomnień.......oceany uczuć........ |
psycholog
|
"Istosta wspomnień polega na tym, że nic nie przemija" (Elias Canetti) "Wspomnienie jest formą spotkania" (Khalil Gibran) "Najważniejsze jest, by gdzieś istniało to, czym się żyło: i zwyczaje, i święta rodzinne. I dom pełen wspomień. Najważniejsze jest, by żyć dla powrotu." (Antoine de Saint- Exupery) Album rodzinny jest dowodem tożsamości wielu pokoleń. Jest naszym miejscem w tej rodzinie. Punktem, w którym właśnie jesteśmy. Kiedy ktoś w moim otoczeniu nie godzi się na uwiecznienie siebie w obiektywie - u mnie automatycznie uruchamia się myśl: - To nie dla Ciebie....to dla pokoleń. W dobie cyfrowego zapamiętywania chwil siadamy w fotelu i zaczynamy podróż wgłąb siebie, wspomnień, uruchamiamy obrazy z przeszłości. Na danym serwerze, jak w sejfie przechowujemy okruchy z naszej i innych codzienności, oceany uczuć, ogrody wspomnień. Jest taka przestrzeń w nas, którą projektując na zewnątrz porządkujemy, nadajemy jej sens. Wspominając bliskich, zbliżamy się bardziej do siebie, możemy zrozumieć innych....nas samych. Pomimo tego, iż bywało różnie. My jesteśmy. |
| 2011-08-09 22:08:25 | |
Ewa Szymkiewicz
Skąd: Warszawa
Postów: 3 Dołączył: maj 2011 |
Od kilku lat zbieram materiały do książki o rodzinie; bliższej i dalszej. Na ogół wszyscy członkowie rodziny, ci do których sama się zwracam o pomoc, albo ci, co sami ją mi proponują, rozumieją cel mojej pracy. Spotkałam się jednak z jedną zdecydowaną odmową(w konsekwencji ... dwa lata milczenia). To było niezrozumiałe i przykre. W konsekwencji w naszym obszernym drzewie genealogicznym zrobiła się luka. Czy powinnam, mimo braku zgody, uzupełnić je na własną rękę? |
| 2011-08-10 08:30:18 | |
Piotr W. Kochański
Skąd: Wrocław
Postów: 65 Dołączył: październik 2007 |
Na to pytanie powinna Pani sama odpowiedzieć. Ja osobiście kontynuowałbym zbieranie informacji, jednak nie publikowałbym ich bez zgody tej części rodziny. |