Od rana jestem myślami przy Tobie-mój kochany Bracie !
Nie dane nam było świętować wspólnie Twoich Urodzin, brak mi na to wyobrażni.Nie zaznałem jako dorosły człowiek uczucia braterskiej miłości-los tak zrządził.
A jednak w 2008 roku przeżywałem przez okres 2 tygodni
coś niesamowitego związanego z Tobą .Nagle zakiełkowała w nas nadzieja, że może jednak gdzieś żyjesz niekoniecznie w Polsce, że może zdarzył się cud i wyszedłeś z zawieruchy Powstania Warszawskiego z zanikiem pamięci
, a ponadto straciłeś kontakt ? Przecież cuda się zdarzają ! Jak doszło do wzbudzenia takiej nadziei ? Otóż po pośmiertnych nominacjach na wyższy stopień wojskowy dokonanych 2007r.-w odniesieniu
do wszystkich Ofiar Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa
można było indywidualnie pisać do MON i prosić o przesłanie aktu na wskazany adres. Wiele osób - krewnych Ofiar tak uczyniło. W naszej Katowickiej Rodzinie Katyńskiej ustaliliśmy, że wysyłamy zbiorowe listy i po otrzymaniu aktów nominacyjnych będą uroczyście wręczane . Tak też się stało z tą
różnicą, że z MON otrzymano informację, że brak aktu
nominacyjnego naszego Ojca.To było jak uderzenie obuchem w głowę! Kto mógł to odebrać ? Kto byłby tym zainteresowany ? A może Ty żyjesz ? Huśtawka nadziei i spekulacji trwała prawie 2 tygodnie - do momentu wyjaśnienia ( chodziło o drugie imię Ojca- Wiktor ).
Czar prysł ! Nie ma Ciebie wśród żywych już tyle lat,
a mimo to żyjesz- bo stale pamiętamy o Tobie i wyobrażamy sobie jak byś wyglądał jako dorosły mężczyzna , a obecnie już pan w bardzo sędziwym wieku.
Do naszego wspólnego spotkania coraz bliżej, ale na razie - Rysiu- pozostajesz w mej pamięci jako zaradny,
inteligentny młodzieniec, dobry dla Mamy i Babci
oraz pobłażliwy dla Jurka i dla mnie. Zawsze będę o Tobie pamiętał !