DO PRZYJACIELA I CZŁOWIEKA WIELKIEGO SERCA I UMYSŁU!
Tadziu – Druhu nasz i Towarzyszu!
Serdeczny i niezmienny – tak zawsze pogodny i życzliwy każdemu…
Tak mądry i wrażliwy na wszelką niełaskę losu i nieprawość ludzką. Najpewniejszy sojuszniku w walce i życiu każdego z nas.
Tadziu – Drogi nasz Przyjacielu i powierniku w chwilach słabości i zwątpienia.
Wiedzieliśmy, że w swojej prywatnej samotności byłeś zawsze na wyciągniecie ręki do naszej dyspozycji.
Dla Ciebie jednako byliśmy
ważni i każdemu gotów byłeś poświęcić się bezgranicznie. Nie zauważaliśmy nawet, że Twoje serce pełne nieprzebranej miłości i oddania słabło i gasło z każdą chwilą i dniem, z każdym Twoim uśmiechem i pochyleniem się nad ludzkimi losami i problemami.
Żyłeś cały przepełniony miłością do swojej ukochanej mamy którą do końca darzyłeś ogromnym szacunkiem i miłością synowską.
Poświęciłeś się jej cały tak bardzo, że gdy Jej zabrakło pozostałeś już tylko z nami i dla nas.
Każda społeczność ma swoich ludzi niezastąpionych, chociaż nie zawsze się do tego przyznaje. Dzisiaj muszę wypowiedzieć to z głębi swego serca, że dla nas takim niezastąpionym pozostaniesz na zawsze Ty Tadziu. I żal, bardzo żal, że tak wielu jeszcze ludzi nie zdążyło doświadczyć Twego pełnego piękna i uroku zaistnienia pośród najbliższych, przyjaciół i mieszkańców naszego miasta, któremu tak bardzo i z takim oddaniem służyłeś.
Tak bardzo kochałeś książki, które były Twoją drugą wielką miłością i pasją. Tyle czasu im poświęcałeś zgłębiając wiedzę i doświadczenia oraz teorie, które później tak pięknie przekazywałeś innym oraz wykorzystywałeś w swoim działaniu. Tak wielu z nas korzystało z Twego ogromnego księgozbioru. Oby decydenci naszego miasta potrafili spożytkować to co pozostało z Ciebie – te wspaniałe foliały i książki z takim pietyzmem i znawstwem gromadzone, aby służyły tym którzy poszukują odpowiedzi na problemy naszego czasu oraz tym, dla których książki mają wartość bezcenną. Taki księgozbiór Twego imienia powinien znaleźć swoje miejsce w naszym mieście, jako materialny ślad Twojej tutaj obecności.
Jakże teraz żałuję, że nie mogłem od kilku lat znaleźć chwili na spotkanie z Tobą, chociaż ostatni rozmowa telefoniczna sprzed kilku miesięcy jest pewną osłodą ale też jeszcze większym potencjałem do dalszego życia już bez Ciebie Tadziu, chociaż zawsze i wszędzie z Tobą.
Wszyscy dzisiaj utracili wraz z Tobą nie tylko Przyjaciela ale pewien punkt odniesienia i oparcia moralnego i zawsze najtrafniejszego interpretatora tej naszej skomplikowanej rzeczywistości.
Pamiętam, jak wiele zaistniałych zmian i wydarzeń przewidywałeś już w latach osiemdziesiątych, gdy dla mnie Twoje teorie i prognozy rozwoju i przemian politycznych wydawały się wręcz niepojęte i niemożliwe. Zawsze podziwialiśmy Twoją ogromną wiedzę i zdolności i docenialiśmy Twoje oddanie i gotowość służenia każdemu z nas i wszystkim, którzy Ci zawierzyli.
Być może dlatego nie znalazłeś czasu na naprawę swego schorowanego organizmu. I tylko tej fizycznej swojej słabości nie mogłeś i nie umiałeś pokonać tak wcześnie i tak nieodwracalnie rozstając się z nami. Jakże bolesna jest świadomość, że nie ma Cię Tadziu fizycznie z nami ale jednocześnie nigdy bardziej nie byłem przekonany, że nasza pamięć o Tobie i duchowa Twoja obecność w nas nigdy nie przestanie istnieć.
Jesteś i będziesz w naszej codzienności i dalszych zmaganiach z przeciwnościami - ze swoim życzliwym uśmiechem, otwartym spojrzeniem, uściskiem, klepnięciem po plechach i pamięcią każdego i o każdym.
Ty dla nas póki my żyjemy nie umarłeś i pozostaniesz na zawsze Najlepszy z Najlepszych - tylko nasz Tadziu.
Henryk Kaczmarczyk
Szczecin, 2012-01-17