Kopalnia Chełm
Data wspomnienia: 1.2.2012
Ignacy Eisenecker z Mikolowa i Książe Maksymilian Jan Ludwik Sułkowski uzyskali 16-go marca 1846r. nadanie dla Kopalni Chełm w Chełmie pod Tychami.
5 Lat później całość Kopalni przejął Ignacy Eisenecker a w 1870r Fryderyk Wolf z Mysłowic.
(Informacje tą znalazłam w internecie na Blogu Roku 20111 ).
Kopalnia Waleska
Data wspomnienia: 1.2.2012
W Łaziskach Srednich 19 marca 1836r. uzyskała nadanie Kopalnia Waleska , ktora nalezala do kupca z Mikolowa Ignacego Eisenekera. Wdowa po Nim sprzedala ja w 1852r. hrabiemu Hermanowi von Bohlen od ktorego po licytacji przejela ja w 1853r. grupa wierzycieli. Dwa lata pozniej w jej posiadanie weszli kupcy z Magdeburga.
(Informacie te uzyskalam w internecie a Blogu Roku 2011.)
O śmierci bez przesady
Data wspomnienia: ?.?.????
Nie zna się na żartach,
na gwiazdach, na mostach,
na tkactwie, na górnictwie, na uprawie roli,
na budowie okrętów i pieczeniu ciasta.
W nasze rozmowy o planach na jutro
wtrąca swoje ostatnie słowo
nie na temat.
Nie umie nawet tego,
co bezpośrednio łączy się z jej fachem:
ani grobu wykopać,
ani trumny sklecić,
ani sprzątnąć po sobie.
Zajęta zabijaniem,
robi to niezdarnie,
bez systemu i wprawy.
Jakby na każdym z nas uczyła się dopiero.
Tryumfy tryumfami,
ale ileż klęsk,
ciosów chybionych
i
prób podejmowanych od nowa!
Czasami brak jej siły,
żeby strącić muchę z powietrza.
Z niejedną gąsienicą
przegrywa wyścig w pełzaniu.
Te wszystkie bulwy, strąki,
czułki, płetwy, tchawki,
pióra godowe i zimowa sierść
świadczą o zaległościach
w jej marudnej pracy.
Zła wola nie wystarcza
i nawet nasza pomoc w wojnach i przewrotach,
to, jak dotąd, za mało.
Serca stukają w jajkach.
Rosną szkielety niemowląt.
Nasiona dorabiają się dwóch pierwszych listków,
a często i wysokich drzew na horyzoncie.
Kto twierdzi, że jest wszechmocna,
sam jest żywym dowodem,
że wszechmocna nie jest.
Nie ma takiego życia,
które by choć przez chwilę
nie było nieśmiertelne.
Śmierć
zawsze o tę chwilę przybywa spóźniona.
Na próżno szarpie klamką
niewidzialnych drzwi.
Kto ile zdążył,
tego mu cofnąć nie może.
Dotyczy Ignacego Eiseneckera i Jego Syna Augusta
Data wspomnienia: 1.2.2012
Na początku XIX stulecia, kilka lat po wielkim pożarze miasta Mikołowa (w roku 1794), na szlaku handlowym z Krakowa do Wrocławia, nad potokiem Jamna przy ulicy Gliwickiej w Mikołowie, istniał książęcy staw młyński. Pierwszym mikołowianinem, który odkupił go od spadkobiercy -Jakuba Plinty z Żor, był Ignacy Eisenecker – kupiec oraz właściciel pól górniczych w Mokrem i Łaziskach Średnich. Prawdopodobnie po jego śmierci staw odziedziczyła jego żona Maria.
Porozumienie
W Archiwum Państwowym w
Katowicach zachował się dokument notarialny, sporządzony w Mikołowie w 1858 roku. Notariusz Karol Heinrich Richter w obecności świadków spisał porozumienie pomiędzy Urszulą – reprezentującą męża Tomasza Pisarskiego, właściciela młyna wodnego – a wdową Marią Eisenecker, właścicielką stawu miejskiego (obecnie jest w tym miejscu targ). Na mocy tego dokumentu Maria Eisenecker i Urszula Pisarska doszły do porozumienia co do użytkowania gruntu nad stawem oraz korzystania z wody dla młyna wodnego.
Młyn znajdował się na wschodnim brzegu potoku Jamna, na posesji obecnych właścicieli kawiarni „Mocca d`Oro”.
Ostatnia z rodu
Po śmierci Marii następnym właścicielem stawu został syn Ignacego, August Eisenecker, który w 1856 roku poślubił Emilię z domu Schweinichen z Pszczyny. Była ona córką Józefa von Schweinichena, urzędnika podatkowego w Pszczynie, a jej matka z domu Satory pochodziła z Mikołowa. W roku 1880, w wieku 54 lat, Emilia zmarła. Pięć lat później ostatnią z tego rodu właścicielką terenu została Waleria Eisenecker.
Stawowa na pamiątkę
W 1860 roku dwaj przedsiębiorcy – Moryc Adler z Rybnika i Heimann Wechselmann z Mikołowa – zbudowali nowy młyn parowy przy ulicy Młyńskiej. Tak więc stary, wyeksploatowany młyn wodny unieruchomiono, obiekt rozebrano, a staw osuszono. Dla jego upamiętnienia miejscy rajcowie pobliską ulicę nazwali Stawową. Prawdopodobnie nastąpiło to około 1865 roku.
W tym samym czasie przy ulicy Dworcowej (obecnie Konstantego Prusa) w miejscu dawnego stawu został wybudowany murowany dom, w którym parter przeznaczono na gospodę. W roku 1880 właścicielem oberży był August Eisenecker, który po śmierci żony wyjechał z Mikołowa. Został właścicielem fabryki mydła w Hamburgu. W podeszłym wieku wrócił do kraju i zamieszkał w Sulmierzycach, w Wielkopolsce.
Jankowski i Harmonia
Waleria Eisenecker sprzedała mikołowski majątek przy ulicy Dworcowej 1 Józefowi Jankowskiemu. Nowy właściciel w ogrodzie za oberżą ustawił drewnianą altankę oraz kręgielnię.
KOCHANY DZIADKU!!!!
Data wspomnienia: 1.2.2012
Tak krótko byłeś..tak długo Cie nie ma.. :(
Twoja najstarsza wnuczka Ania
KOCHANY DZIADKU!!!!
Data wspomnienia: 1.2.2012
Kiedy tęsknię, zamykam powieki i jesteś...
Troche o Rodzinie Eisenekerow
Data wspomnienia: 1.2.2012
Gospoda na stawie
Dzieje majątku przy dawnej ulicy Dworcowej
Na początku XIX stulecia, kilka lat po wielkim pożarze miasta Mikołowa (w roku 1794), na szlaku handlowym z Krakowa do Wrocławia, nad potokiem Jamna przy ulicy Gliwickiej w Mikołowie, istniał książęcy staw młyński. Pierwszym mikołowianinem, który odkupił go od spadkobiercy -Jakuba Plinty z Żor, był Ignacy Eisenecker – kupiec oraz właściciel pól górniczych w Mokrem i Łaziskach Średnich. Prawdopodobnie po jego śmierci
staw odziedziczyła jego żona Maria.
Porozumienie
W Archiwum Państwowym w Katowicach zachował się dokument notarialny, sporządzony w Mikołowie w 1858 roku. Notariusz Karol Heinrich Richter w obecności świadków spisał porozumienie pomiędzy Urszulą – reprezentującą męża Tomasza Pisarskiego, właściciela młyna wodnego – a wdową Marią Eisenecker, właścicielką stawu miejskiego (obecnie jest w tym miejscu targ). Na mocy tego dokumentu Maria Eisenecker i Urszula Pisarska doszły do porozumienia co do użytkowania gruntu nad stawem oraz korzystania z wody dla młyna wodnego.
Młyn znajdował się na wschodnim brzegu potoku Jamna, na posesji obecnych właścicieli kawiarni „Mocca d`Oro”.
Ostatnia z rodu
Po śmierci Marii następnym właścicielem stawu został syn Ignacego, August Eisenecker, który w 1856 roku poślubił Emilię z domu Schweinichen z Pszczyny. Była ona córką Józefa von Schweinichena, urzędnika podatkowego w Pszczynie, a jej matka z domu Satory pochodziła z Mikołowa. W roku 1880, w wieku 54 lat, Emilia zmarła. Pięć lat później ostatnią z tego rodu właścicielką terenu została Waleria Eisenecker.
Stawowa na pamiątkę
W 1860 roku dwaj przedsiębiorcy – Moryc Adler z Rybnika i Heimann Wechselmann z Mikołowa – zbudowali nowy młyn parowy przy ulicy Młyńskiej. Tak więc stary, wyeksploatowany młyn wodny unieruchomiono, obiekt rozebrano, a staw osuszono. Dla jego upamiętnienia miejscy rajcowie pobliską ulicę nazwali Stawową. Prawdopodobnie nastąpiło to około 1865 roku.
W tym samym czasie przy ulicy Dworcowej (obecnie Konstantego Prusa) w miejscu dawnego stawu został wybudowany murowany dom, w którym parter przeznaczono na gospodę. W roku 1880 właścicielem oberży był August Eisenecker, który po śmierci żony wyjechał z Mikołowa. Został właścicielem fabryki mydła w Hamburgu. W podeszłym wieku wrócił do kraju i zamieszkał w Sulmierzycach, w Wielkopolsce.
Jankowski i Harmonia
Waleria Eisenecker sprzedała mikołowski majątek przy ulicy Dworcowej 1 Józefowi Jankowskiemu. Nowy właściciel w ogrodzie za oberżą ustawił drewnianą altankę oraz kręgielnię.
Synku!
Data wspomnienia: 31.1.2012
Ostatnio często oglądam Twoje zdjęcia z dzieciństwa i wspominam nasze zabawy ,radości ,rozmowy.Dałeś mi tyle szczęścia i radości,której już teraz nie ma bo odeszła razem z Tobą.Wierzę Synku ,że będzie taki czas kiedy się spotkamy i znowu powróci radość.Śpij spokojnie Synku!Dobranoc!
bede pamietał
Data wspomnienia: 31.1.2012
Brat babci Stanislaw uczyl mnie warszawiaka doic krowy,kosic itp.Byl dobrym nauczycielem ,bo do dzisiaj prawdopodobnie tych czynnosci nie zapomniałem.
Dusza człowiek .Spoczywaj w spokoju "dziadku"
Mój Tatusiu
Data wspomnienia: 30.1.2012
Mój dzień zadumy...
Czuję chłód GRUDNIOWY na plecach
lecz to smutek przeszywa mnie dreszczem
składam słowa w modlitwie nad grobem
wiatr odmówi ją liści szelestem.
Płomyk świecy, światełko dla bliskich
to wystarczy, potrzeba coś więcej?
jeszcze kwiat, żywy symbol pamięci
gorzkie łzy i chusteczka w mej ręce.
SPORE DRZEWKO pochyla się nisko
melancholią do snu Nas kołysze
płacze ze mną cichutko i rzewnie
szum gałązek, blask ognia i cisza…
Czas milcząco zatrzymał wskazówki
ja wciąż stoję i godzin nie liczę
tylko w głowie się tłoczą
wspomnienia
oprócz nich, nic nie widzę, nie słyszę…
W zamyśleniu dzień odszedł aleją
wieczór cieniem zadumy się ściele
mały lampion płonący na grobie
srebrną gwiazdą zaiskrzy na niebie.
Będą błyszczeć, nim noc nie spłowieje
a na ziemi ostatni znicz zgaśnie
w moim sercu BĘDZIESZ WCIĄŻ ŻYWY
póki ono snem wiecznym nie zaśnie.
Córka
czas do domu czas
Data wspomnienia: 29.1.2012
a pamiętasz Braciszku to?
Stańmy bracia wraz, ilu jest tu nas
Zwiążmy przyjacielskie koło
/I zanućmy pieśń wesołą
Póki mamy czas, póki mamy czas./bis
Czas do domu, czas, już wzywają nas
Dzwonek z wieży do pacierzy,
/Macierz z doma do wieczerzy
Czas do domu, czas, już wołają nas./bis
zawsze pod koniec spotkań rodzinnych.... to byly czasy, to byly "imprezy" - imieniny, rocznice, urodziny, żniwa, sadzenie, kopanie ziemniaków, święta... to byly czasy
rocznica śmierci 29.01.2012
Data wspomnienia: 30.1.2012
Dziadku, mialam sen z niedzieli na poniedzialek (dziś w nocy) - w rocznicę Twojej śmierci. Bardzo mocny emocjonalnie sen. Ja nigdy o Toie nie zapomnę, zawsze będziesz bardzo blisko mego życia.
Kocham Cię Dziadku.