Pamiętając o Tobie....
Data wspomnienia: 24.5.2012
Znaliśmy się krótko ale na tyle dobrze, że wiedziałam o tym, że byłeś miłym, dobrym i opiekuńczym człowiekiem:) Nie było imprezy żebyś nie był z nami i zawsze mogliśmy na Ciebie liczyć. Twój uśmiech i żart rozweselał nawet najgorszy dzień.... Będzie nam Cibie brakowało :((
Dla Przema od damiana
Data wspomnienia: 24.5.2012
pokazałes mi kawałek swiata zawsze wszędzie razem na zawsze w moim sercu byłes jak brat i dobrze o tym wiedziałes pokój Twojej duszy
Dla Przemka
Data wspomnienia: 24.5.2012
Spij Przemku snem Aniola...nikt obudzic cie nie zdola...Ni lzy nasze ni cierpienia nie obudza Cie z uspienia!!! NA zawsze pozostaniesz w mej pamieci... zawsze usmiechniety!
Tęsknota
Data wspomnienia: ?.?.????
Kasiu niedawno byliśmy na ślubie Ewy. Brakowało tylko Ciebie :(
Tęsknimy za Tobą!!!!!!!!!!!!!
Przemo
Data wspomnienia: 24.5.2012
Przemo...pamietam i zawsze bede to wspominac jak mi pomagales,jak mi drzwi otwierales,jak za mna czekales,jak sie ze mna smiales,jak ze mna zartowales,jak ze mnie zartowale,jak ze mna pod murem siedziales,jak nigdy focha nie miales,jak zawsze usmiech miales...brakuje mi tego i to bardzo...
"Nigdy nie traćmy nadziei "
Data wspomnienia: 24.5.2012
" Jadąc w kierunku Ślesina drogą przez park w Malińcu
mijamy niszczejący (niestety!) budynek pałacu.
Co wiemy o jego dawnych mieszkańcach, Właścicielach majątku ziemskiego Maliniec, Gosławice, Licheń...?
Starsi mieszkańcy Malińca może jeszcze coś pamiętają, a młodzi? Krążą jakieś strzępy informacji, ale czy one są prawdziwe?
Lukę w wiadomościach na ten temat wypełnia książka „Nigdy nie traćmy nadziei”
Autorka to Magdalena Kwilecka, wnuczka ostatniego właściciela Mieczysława, a córka jego syna Stefana .
Na początku przedstawia najbliższą rodzinę Kwileckich z Malińca.
Otóż matką jej ojca Stefana była Maria Róża z hrabiów Zamoyska zwana Marulą (1898-1943), ojcem Mieczysław hrabia Kwilecki (1895-1940). Ich ślub odbył się w
Warszawie 9 czerwca 1921 roku (upp. Wizytek).
Z małżeństwa urodziło się czworo dzieci: dwóch synów (Stefan i Kazimierz) i dwie córki (Teresa i Garbryela).
W oparciu o wspomnienia ojca autorki – Stefana – poznajemy losy tej rodziny, poczynając od czasów
przedwojennych, przez wybuch i początek II wojny światowej, okupację hitlerowską aż do wyzwolenia w 1945 roku.
Dowiadujemy się, że podporucznik 16. Pułku Ułanów
Wielkopolskich – Mieczysław Kwilecki – jako więzień starobielski – został rozstrzelany
w 1940 roku i jego nazwisko znajduje się na liście katyńskiej.
Tu nawiasem dodam, że 16 kwietnia 2010 roku pamięć jego osoby utrwalona została w postaci tablicy umieszczonej na olbrzymim głazie, przy którym posadzono dąb pamięci, ustawionym przed Zespołem
Szkół Górniczo-Energetycznych w Koninie.
Na tej uroczystości było obecnych czworo wnuków Mieczysława Kwileckiego.
Z lektury książki poznajemy cechy charakteru
Maruli Kwileckiej samotnie wychowującej
czwórkę dzieci (po separacji z mężem
w 1936 roku), jej wojenne przeżycia i bohaterstwo
– choć tragicznie zakończone życie 31 maja 1943 roku z Bąkowej Górze koło Radomska, gdzie wówczas przebywała z dziećmi.
Powojenne losy rodzeństwa poznajemy z ich listów, które są częścią całości opracowania.
Książka zawiera również zdjęcia niektórych osób z rodziny.
Podsumowując – dodam, że warto zagłębić się w lekturę
tej pozycji. Czyta się zzaciekawieniem.
Starsi przypomną sobie czasy przedwojenne i wojenne, młodsi poznają ówczesną rzeczywistość widzianą oczyma pogodnego,ale zaradnego młodego człowieka.
Wiadomości pochodzą z pierwszej ręki,można więc domniemywać,że są prawdziwe, a dotyczą znanych nam miejsc i ludzi,co wzbogaci naszą wiedzę o tym terenie.
(...)"
Jadwiga Naskręcka
KONINIANA
Miesięcznik Miłosników Konina
nr 3 ( 99 ) marzec 2011
Rocznica urodzin
Data wspomnienia: 24.5.2012
W rocznicę urodzin Franciszka Grochockiego pamiętają:
Wojtek, Marian, Ewa, Felek, Agnieszka - wnuki Heleny Grochockiej.
Wiesiek, Andrzej, Zbyszek, Marylka - wnuki Heleny Grochockiej.
Maria, Barbara - wnuki Romualda Grochockiego.
Adam, Andrzej, Ewa - prawnuki Romualda Grochockiego.
Sława, Henia - wnuki Leokadii Grochockiej.
Bitwa pod Tichiniczami
Data wspomnienia: 14.2.1918
"14 lutego 1918 r. uczestniczył w bitwie pod Tichiniczami w rejonie Bobrujska i został ranny po raz trzeci.
Za udział w tej bitwie otrzymał Order Virtuti Militari 5 kl. nr 6844."
źródło: K. Banaszek, W. K. Roman, Z. Sawicki, Kawalerowie orderu Virtuti Militari w mogiłach katyńskich, Warszawa 2000, s. 87.
Wytrwałość i odwaga
Data wspomnienia: 14.5.1920
"14 maja 1920 r. w czasie ofensywy bolszewickiej na czele dwóch plutonów kontratakował Pietrowce nad Dźwiną zajęte przez oddział bolszewicki w sile przeszło 200 ludzi i 8 kaemów, wspierany zza rzeki ogniem 6 dział. Po uporczywym 6 godzinnym boju, z niezwykłą odwagą i wytrwałością, w ataku na bagnety zdobył Pietrowce, biorąc 70 jeńców i 8 kaemów. W czasie ataku został ciężko ranny.
Za czyn ten odznaczony Orderem Virtuti Militari 5 kl.
nr 1299."
powiązania rodzinne
Data wspomnienia: ?.?.????
Moja prababka była lwowianką i nazywała się Ludwika Sklepińska. Zmarła w latach ok. 1910-1915. Poszukuję jej powiązań z innymi Sklepińskimi ze Lwowa lub okolic.
DROGI EWALD
Data wspomnienia: ?.?.????
Wujek Ewald jest bratem mojej Mamy Hildegardy, Julii z domu Żórawik.Ja urodziłam się już po jego śmierci ale mam duży sentyment dla Wujka.Mocno został mi w pamięci fakt, że upłynęło już wiele lat po wojnie a Babcia Klara (Matka Wujka Ewalda) wciąż przechowywała jego ubrania w specjalnej szafie.
Mocnym akcentem w mojej pamięci jest relacja bliskich, że naoczny świadek widział jak w krytycznej chwili zdarto z Wujka dystynkcje i wkopano na
ciężarówkę. Potem przyszła od Wujka jedna jedyna wiadomość, że znajduje się w Ostaszkowie w klasztorze na wyspie otoczonej wodą.
WIECZNE ODPOCZYWANIE RACZ EWALDOWI DAĆ PANIE.
KATARZYNA HERMANOWA -CÓRKA SIOSTRY EWALDA ŻÓRAWIKA
Dane o rodzinie
Data wspomnienia: 16.5.2012
Mieczysław Andrzejewski był bratem Jerzego Andrzejewskiego pochowanego w Łebie i Katarzyny Miedzińskiej z domu Andrzejewskiej pochowanej w Cerekwicach koło Trzebnicy matki mojej matki Heleny Komorowskiej z domu Miedzińskiej pochowanej we Wrocławiu .Jego matka a moja prababka Apolonia Andrzejewska przyjechała na Ziemie Zachodnie z synem Jerzym Andrzejewskim ona sam została pochowana w Gryficach k.Szczecina w 1946.Mieczysław Andrzejewski pozostawił troje dzieci córkę Jadwigę z Międzyrzecza jeden wnuk,córkę Celinę z Żar dwoje
wnuków i syna Piotra ze Szprotawy pięcioro wnuków.