Forum » Psychologia - Jak dalej żyć? » Indywidualne doświadczanie straty »

2008-12-12 23:22:59Indywidualne doświadczanie straty
psycholog
Skąd: WROCŁAW
Postów: 52
Dołączył: maj 2008
Proces żałoby pomimo pewnych cech wspólnych nadal pozostaje bardzo indywidualnym doświadczeniem konkretnej osoby, zmagającej się ze stratą kogoś bliskiego. Czas jej trwania, jak również sposób jej przeżywania uwarunkowany jest wieloma czynnikami do których m.in. nalezy:

- dostępność wsparcia rodziny i bliskich
- okoliczność odejścia bliskiej osoby
- jakość relacji ze zmarłym
- wiek, dojrzałość i osobowość osieroconego
- umożliwienie wentylacji emocjonalnej
- edukacja w zakresie doświadczanych stanów

Doświadczenie wyżej wspomnianych uczuć, emocji, reakcji, świadome mierzenie się z sytuacją straty, pozwala na integrację, włączenie doświadczenia śmierci bliskiego w sferę własnych przeżyć i dzięki temu dalszy wzrost i osobisty rozwój.


Często w przebiegu procesu żałoby mogą pojawić się pewne zakłócenia, niepozwalające na jego pełne przeżycie. Są to między innymi takie sytuacje, w których osierocony:

- nie godzi się na przeżycie i doświadczenie bólu żałoby poprzez wyszukiwanie sobie "na siłę" różnych zajęć zastepczych
- nadmierną aktywność, bądź też zbyt szybkie zaangażowanie się w inny związek mający na celu zastąpienie utraconej relacji
- przewlekle doświadcza żalu, pielęgnując go poprzez: tworzenie miejsc - relikwii, w których wszystko zostaje pozostawione tak, jak było za życia zmarłej osoby,
- izolowanie się, odrzucanie wszelkich nowych kontaktów, świadome kultywowanie żalu połączone z idealizacją osoby zmarłej
- niekorzystne środowisko społeczne

 
Pokaż profil
Odpowiedz
2013-01-20 23:49:46
franek
Skąd: ?
Postów: 1
Dołączył: kwiecień 2011
moja matka była żoną oficera zamordowanego w Miednoje. w 1940 roku mnie wraz z matką wywieziono do Kazachstanu. miałem wówczas 8 lat. po 6 latach wróciliśmy do Kraju. matka podjęła pracę w PCK. w jednej z podróży służbowych zginęła w katastrofe samochodowej. pochowano ją na cmentarzu parafialnym w Milanówku. gdy dorosłem pracowałem najczęściej poza Krajem tak, że rzadko bywałem na grobie matki. któregoś razu grobu nie odnalazłem spózniłem się o kilka miesięcy z opłatą za miejsce na cmentarzu. jak mi powiedziano szczątki zostały w ziemi. różne instytucje w naszym Kraju szukają po całym świecie szczątków obywateli polskich poległych, zamordowanych, zmarłych w obozach, wyprawiaja im honorowe pochówki, stawiają pomniki a szczątki takich zmarłych jak moja matka znikają gdzieś tam w ziemi.na niektórych starych cmentarzach komunalnych zostaje ślad po osobach dawno zmarłych w postaci lapidarium a tu nic nawet takiej prostej tablicy informującej - tu leża szczatki zmarłych, niegdyś pochowanych na tym cmentarzu.
 
Pokaż profil
Odpowiedz
2013-01-24 20:31:59
Piotr W. Kochański
Skąd: Wrocław
Postów: 126
Dołączył: październik 2007
Kilka lat temu odwiedzając po dłuższej przerwie cmentarz, na którym pochowani są moi bliscy znalazłem kartkę na płycie nagrobnej z informacją, że kończy się termin do kiedy miejsce na cmentarzu zostało wykupione i w związku z tym jeśli nie zostanie uiszczona opłata (do określonej daty), wówczas grób zostanie zlikwidowany. Oczywiście natychmiast pojechałem zapłacić, jednak pomyślałem sobie co by było gdybym nie znalazł tej kartki, albo przyjechał za późno, tak jak to było w Pana przypadku. Zarzadca cmentarza powinien mieć obowiązek skontaktowania się z bliskimi zmarłego. Oczywiście nie zawsze jest to możliwie i czasem nie łatwe, ale mógłby powstać taki przepis. Nie byłoby wówczas niemiłych sytuacji, którą Pan opisał. Współczuję, to bardzo przykre. :(
 
Pokaż profil
Odpowiedz
1