Poniżej fragment pracy dotyczącej relacji między władzami państwowymi i kościelnymi w latach następujących po II wojnie światowej, aż do roku 1966.




Wstęp


Polska, w swojej wielowiekowej historii związała się nierozerwalnie z Kościołem katolickim. Był on obecny od początków jej państwowości. W okresach jej rozkwitu i prosperity, jak również wówczas, gdy utraciła swoje znaczenie, a nawet niepodległość. Można by się pokusić o stwierdzenie, że Kościół katolicki był szczególnie widoczny właśnie w momentach trudnych i tragicznych w dziejach Polski. Stawał się wtedy ostoją dla narodu, źródłem nadziei dla wiernych. Pomagał trwać polskim tradycjom, utrwalał systemy wartości. Jego obecność zaznaczała się na wielu płaszczyznach i docierała do ogromnej części społeczeństwa. Szczególnie duże oddziaływanie było widoczne wśród najuboższych, mających niewielki dostęp do informacji. Wiejskie parafie, prócz roli miejsc kultu religijnego, pełniły funkcję przekaźnika wiedzy o świecie, dbały o szerzenie oświaty, czy wreszcie kształtowały opinię publiczną. „ Kościół stanowił w świecie chłopskim podstawowy czynnik rozwoju świadomości narodowej i pierwszą instytucję, która ją rozszerzała” (1). Siła jego oddziaływania była tak ogromna, iż z czasem zwykło się mówić: „ Polak to katolik”.
Długotrwała obecność Kościoła katolickiego w życiu narodu zaznaczyła się trwale i głęboko. Jego przedstawiciele byli postrzegani jako autorytety moralne, a sam Kościół cieszył się dużym szacunkiem i estymą. Przez lata współistnienia wytworzyły się więzi trudne do rozerwania, wzmacniane przez kolejne tragiczne wydarzenia w dziejach państwa. Skutkowało to ogromnym przywiązaniem mas i sporym kredytem zaufania, jakim został obdarzony Kościół. Wszystko to w sposób szczególny zaowocowało po II wojnie światowej.
Czas okupacji i związane z nią okrucieństwa wpłynęły znacząco na zmianę mentalności polskiego społeczeństwa. Straszliwe sceny, jakich świadkami byli współcześnie żyjący ludzie, wpłynęły na psychikę wielu spośród nich. Przemoc, prześladowania i śmierć były codziennością Polski lat wojny, dlatego z takim utęsknieniem i nadzieją patrzyli oni w przyszłość.
Wraz z zakończeniem działań wojennych rozpoczęły się prace przy odbudowie kraju. Sytuacja w zrujnowanym państwie była bardzo ciężka, brakowało dosłownie wszystkiego. Dodatkowo komplikowały ją przemiany polityczne i gospodarcze, jak również kulturowe. Nie było to jednak przeszkodą dla ludzi pragnących rozpocząć nowe życie w Polsce Ludowej.
Tak samo jak cały kraj, również i Kościół stanął przed trudnym zadaniem odbudowy. I to nie tylko zrujnowanych świątyń, ale także przebudowy całej swojej struktury organizacyjnej związanej z nowym kształtem terytorialnym państwa. Do pracy przystąpiono z wielkim zapałem, co przyniosło stosowne efekty. Wraz z upływem czasu okazało się jednak, że początkowa przychylność nowych władz szybko topniała. Kościół katolicki w Polsce napotykał na coraz to nowe problemy, stwarzane przez przedstawicieli rządzących elit. Były to działania zamierzone i realizowane z dużą determinacją, mające na celu zmniejszenie znaczenia Kościoła. W miarę instalowania się nowego systemu w kraju, stosunki na linii państwo-Kościół stawały się coraz bardziej napięte, społeczeństwo natomiast coraz silniej zniewolone. „ Wobec braku autentycznej wolności słowa, wolności stowarzyszeń i organizacji, wobec zmonopolizowanego przez partię komunistyczną życia politycznego i społecznego religia rzymskokatolicka stała się substytutem zachowań politycznych. Dawała jedną z nielicznych możliwości wyrażania niezgody na polską rzeczywistość. Religia posłużyła jako parawan dla niekomunistycznych poglądów i krytyki systemu społeczno-politycznego w Polsce. Nie oznacza to, że wyzbyła się swoich zadań ewangelicznych. Ważną umiejętnością Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce było zachowanie odpowiednich proporcji między jego funkcją profetyczną i duszpasterską a zadaniami natury społecznej i politycznej. Kościół dla zniewolonego społeczeństwa stał się oparciem. Przede wszystkim jako wspólnota wiary i nadziei. Wspólnota, która pomagała przekroczyć pokusę nienawiści wobec narzuconej władzy. Po drugie jako społeczne miejsce, gdzie ludzie mogli czuć się wolni i nie słyszeć kłamstwa” (2).
Wbrew zamiarom władz, działania wymierzone w Kościół tak naprawdę były mało skuteczne. Owszem czyniły wiele zła, podsycały wątpliwości, prowokowały do wyciągania niewłaściwych wniosków. Z drugiej jednak strony ukazywały prawdziwe oblicze władzy, pomagały obywatelom w zrozumieniu rzeczywistości. Podłe metody wykorzystywane przez komunistów, budziły chęć przeciwdziałania. Ludzie zaczęli dostrzegać, jak dalece są ograniczeni i ubezwłasnowolnieni. To sprawiło, że wzrastało w społeczeństwie poczucie jedności. Zagrożenie i niepewność pomagały budować wspólnotę wokół jedynej siły, jaka jeszcze przetrwała-wokół Kościoła. Profesor Leszek Kołakowski stwierdził swego czasu: „ Dzisiaj jasno widać, że katolicyzm był w Polsce przez całą historię powojenną głównym czynnikiem, któremu należy zawdzięczać to, że społeczeństwo, kraj, nie mogły zostać po prostu zsowietyzowane. Jeśli nawet katolicyzm da się krytykować filozoficznie albo
intelektualnie, to był on najważniejszym elementem oporu przeciwko sowietyzacji Polski” (3). Można powiedzieć, że Kościół katolicki poprzez swoją działalność i trwanie na obranym stanowisku przyczynił się w dużej mierze do wzrostu świadomości narodowej, a w konsekwencji do obudzenia aspiracji politycznych wśród obywateli Polski Ludowej. „Kościół nieustępliwie i konsekwentnie występował w obronie społeczeństwa, którego korzenie tkwią głęboko w tysiącletniej tradycji katolickiej. Dążył stale do odnowy moralnej, domagał się sprawiedliwości społecznej i praworządnego państwa” (4). Cieszył się przy tym ogromnym poparciem społecznym. Władze państwowe natomiast zdając sobie sprawę z zagrożenia, jakie stanowi Kościół wobec ich wszechwładnego monopolu starały się za wszelką cenę zerwać więzi łączące tę instytucję z narodem. Takie było tło dla wzajemnych stosunków na linii państwo-Kościół.


Rozdział pierwszy.


Sytuacja Kościoła katolickiego w pierwszych latach po II wojnie światowej.


1.1. Lata wojny.

Okres okupacji hitlerowskiej w Polsce przyniósł ze sobą ogromne zniszczenia i milionowe straty ludzkie. Wśród ofiar znalazło się wielu przedstawicieli Kościoła katolickiego. Według danych z końca lat siedemdziesiątych w trakcie II wojny światowej śmierć poniosło: „1832 księży i kleryków diecezjalnych, 375 księży i kleryków zakonnych, 205 braci zakonnych oraz 289 zakonnic” (5). Aresztowania objęły około 3600 polskich księży (6). Nowsze badania zwiększają liczbę księży diecezjalnych, którzy ponieśli śmierć. Określają liczbę, zakonników, sióstr i księży dotkniętych wojną i represjami na około 6400 (7). Przez jeden z największych obozów śmierci, Dachau, przeszło łącznie tysiąc siedmiuset czterdziestu sześciu księży i zakonników polskich: ośmiuset sześćdziesięciu z nich poniosło śmierć (8). Duchowni, którzy stracili życie w czasie II wojny światowej stanowili ponad 20 % ogółu tego stanu wedle danych z roku 1939. (9)
Wielu księży brało czynny udział w działaniach wojennych. „ Setki polskich księży-kapelanów towarzyszyło oddziałom polskim walczącym na wielu frontach od 1 września 1939 roku; na ich czele stał biskup polowy Józef Gawlina, za swą bohaterską postawę i ratowanie rannych w bitwie pod Monte Cassino w 1944 roku odznaczony orderem Virtuti Militari. Armia Krajowa miała kilkuset własnych kapelanów, z naczelnym kapelanem księdzem T. Jachimowskim” (10). W ramach Delegatury Rządu na Kraj działało Kierownictwo Walki Cywilnej, przy którym funkcjonowała osobna Komisja Duchowieństwa, której zadaniem była koordynacja udziału duchownych w pracach i akcjach niepodległościowych (11). „ Z inicjatywy katolickiego laikatu skupionego w organizacji pod nazwą Front Odrodzenia Polski, ze znaną pisarką Zofią Kossak-Szczucką na czele, kręgów inteligencji demokratycznej oraz Biura Informacji i Propagandy Armii Krajowej utworzono w 1942 roku specjalną Radę Pomocy Żydom, która podjęła skoordynowaną akcję pomocy. Duży udział w niej mieli duchowni, poprzez dostarczanie odpowiednich świadectw metrykalnych dla osób ukrywających się, przede wszystkim zaś siostry i zgromadzenia zakonne (12).
Chyba największym symbolem ofiary i oddania stał się o. Maksymilian Kolbe, gwardian franciszkańskiego Niepokalanowa, aresztowany i wywieziony do obozu w Oświęcimiu. Dla ratowania swojego więziennego towarzysza ofiarował się na śmierć głodową i zmarł po dwutygodniowych męczarniach 14 VIII 1941 roku. „ Życie religijne, głęboko ukryte, ale promieniujące dokoła, pozwalało ludziom zachowywać w straszliwych warunkach pewne elementy wiary nie tylko w Boga, ale w człowieka, w wagę ludzkiej solidarności i godności” (13). Wiele osób nie mogąc pogodzić się z nową rzeczywistością angażowało się w działania konspiracyjne. Niemało duchownych zostało zamordowanych w związku ze współpracą z podziemiem niepodległościowym. Wśród nich należy wymienić kapelana ZWZ, ks. Kazimierza Packiewicza spalonego żywcem. Księża katoliccy brali udział jako kapelani w akcjach przeprowadzanych przez AK, czy NSZ. Uczestniczyli w Powstaniu Warszawskim. Śmierć znalazł wówczas główny kapelan AK ks. płk Tadeusz Jachimowski, a także ks. Józef Stanek i ks. Jan Salamucha (14). Często dochodziło też do morderstw na tle rabunkowym. Najwyższą ofiarę poniosło także kilku biskupów, co było wydarzeniem bezprecedensowym wśród okupowanych krajów (15). W obozach koncentracyjnych zamordowani zostali: Ordynariusz płocki Julian Nowowiejski, jego sufragan Leon Wetmański, oraz sufragan włocławski Michał Kozal. Sufragan chełmiński Konstanty Dominik wygnany ze swojej diecezji i inwigilowany przez gestapo zmarł w Gdańsku (16). Niestety trudno jest ustalić ilość duchownych, którzy zginęli na terenie ZSRR, dlatego podana liczba nie jest ostateczna.
Kościół katolicki poniósł także olbrzymie straty materialne. W latach 1939-45 całkowicie spłonęło ponad 900 kościołów, a wiele zostało w znacznym stopniu zdewastowanych (17). Od jesieni 1944 roku Niemcy rozpoczęli systematyczne niszczenie pamiątek architektury sakralnej. Spłonął wówczas kościół św. Krzyża, katedra świętojańska, kościół świętego Aleksandra i wiele innych. W wyniku działań wojennych w gruz zamieniły się kościoły na ziemiach odzyskanych, szczególnie w takich miastach jak Wrocław czy Elbląg. Od zagłady udało się uratować Kraków i Jasną Górę. Stało się tak dzięki wstawiennictwu Stolicy Apostolskiej (18). W bilansie strat Kościoła trzeba także pamiętać o zlikwidowanych instytucjach, organizacjach społecznych, bibliotekach czy prasie (19).
Poprzez straszne wydarzenia lat wojny wielu Polaków uświadomiło sobie jak wielkie znaczenie ma wiara. W okresie tym wzrósł znacznie autorytet polskiego Kościoła, związanego silnie ze społeczeństwem; prześladowania i ofiary tylko umacniały te więzy na każdym kroku. We wszystkich warstwach społecznych widoczny był spadek nastrojów antyklerykalnych, inteligencja programowo laicka zaczęła doceniać znaczenie i rolę religii (20). Koniec wojny przyniósł nadzieję i przetrwanie, ale również wielkie zmiany spowodowane przez przesunięcie granic i wymuszone tym faktem przesiedlenia ludności. W ich wyniku nastąpił w polskim społeczeństwie wzrost ludności wyznania rzymskokatolickiego, z około 66 % według statystyk przedwojennych do 90 %. Wzrosła także religijność Polaków, silnie doświadczonych przez okrucieństwa wojny (21).
Po wyjeździe z kraju w roku 1939 prymasa Augusta Hlonda, obowiązki kierowania Episkopatem na terenie Generalnej Guberni pełnił arcybiskup krakowski Adam Stefan Sapieha. On też był pierwszym przedstawicielem Kościoła katolickiego, który po zakończeniu działań wojennych spotkał się z przedstawicielami nowych komunistycznych władz (ministrem obrony narodowej Michałem Rolą-Żymierskim, oraz wojewodą krakowskim Adamem Ostrowskim). W trakcie rozmowy poruszono problem odbudowy kościołów ze zgliszcz wojennych, jak również prawdopodobnie ustalono szczegóły dotyczące możliwości wydawania pisma katolickiego „ Tygodnik Powszechny”.

1.2. Pozory właściwych stosunków.



-------------------------------------------------------------------------------------------

1. A. A. Anusz, Samotnie wśród wiernych. Kościół wobec przemian politycznych w Polsce (1944-1994), Warszawa 1994, s. 15.
2. Tamże, s. 16.
3. Tamże, s. 17.
4. P. Raina, Kościół w PRL, Poznań 1994, s. 7.
5. H. Dominiczak, Organy bezpieczeństwa PRL w walce z Kościołem katolickim 1944-1990, Warszawa 2000, s. 26.
6. A. A. Anusz, dz. cyt., s. 18.
7. J. Kłoczowski, Dzieje chrześcijaństwa polskiego, Warszawa 2000, s. 332.
8. Tamże, s. 331.
9. J. Żaryn, Dzieje Kościoła katolickiego w Polsce (1944-1989), Warszawa 2003, s. 20.
10. J. Kłoczowski, dz. cyt., s. 336.
11. Tamże, s. 336.
12. Tamże, s. 338.
13. Tamże, s. 339.
14. J. Żaryn, dz. cyt., s. 19.
15. H. Dominiczak, dz. cyt., s. 26.
16. J. Kłoczowski, dz. cyt., s. 331.
17. J. Żaryn, dz. cyt., s. 20.
18. J. Żaryn, Kościół w PRL, Warszawa 2004, s. 7.
19. J. Kłoczowski, dz. cyt., s. 333.
20. Tamże, s. 335.
21. H. Dominiczak, dz. cyt., s. 26.